Czy schorowany mężczyzna, który nie zdołał ukończyć studiów,
ani nie założył rodziny, może do czegoś przydać się światu?
Okazuje się, że tak.
Błogosławiony Edmunt Bojanowski zdziałał naprawdę
imponująco dużo.
Cyt.i ilustracja: za stroną http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-07c.php3
"(...) Poważna choroba uniemożliwiła mu ukończenie studiów filozoficznych, które podjął na uniwersytetach we Wrocławiu i w Berlinie. Po intensywnej kuracji zamieszkał w rodzinnej miejscowości. Chociaż wykazywał zainteresowania literackie, głównym jego charyzmatem okazała się praca społeczna i charytatywna. Zakładał czytelnie dla ludu rozpowszechniając dobre czasopisma, by w ten sposób pomagać ubogiej młodzieży w zdobywaniu wykształcenia. Dał się poznać jako człowiek wielkiej wytrwałości i dobroci serca. Wielokrotnie był zapraszany do uczestnictwa w stowarzyszeniach niosących pomoc ubogim. Podczas epidemii cholery w 1849 r. poświęcił się służbie zarażonym.
Będąc człowiekiem głęboko religijnym i praktykującym, na każdego
człowieka, a zwłaszcza na biedne dziecko, patrzył przez pryzmat miłości
do Boga. Mimo słabego zdrowia, robił wszystko, by nieść pomoc
zaniedbanemu ludowi wiejskiemu przez organizowanie ochronek dla dzieci i
opieki nad chorymi, troszcząc się jednocześnie o podniesienie
moralności dorosłych. (...)"
I dziś, gdy narasta bieda i problemy, potrzebni są ludzie formatu Bł. Edmunda Bojanowskiego,
by popychać, po troszkę, tę naszą codzienność w dobrym kierunku...
Agnieszka
ani nie założył rodziny, może do czegoś przydać się światu?
Okazuje się, że tak.
Błogosławiony Edmunt Bojanowski zdziałał naprawdę
imponująco dużo.
Cyt.i ilustracja: za stroną http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-07c.php3
"(...) Poważna choroba uniemożliwiła mu ukończenie studiów filozoficznych, które podjął na uniwersytetach we Wrocławiu i w Berlinie. Po intensywnej kuracji zamieszkał w rodzinnej miejscowości. Chociaż wykazywał zainteresowania literackie, głównym jego charyzmatem okazała się praca społeczna i charytatywna. Zakładał czytelnie dla ludu rozpowszechniając dobre czasopisma, by w ten sposób pomagać ubogiej młodzieży w zdobywaniu wykształcenia. Dał się poznać jako człowiek wielkiej wytrwałości i dobroci serca. Wielokrotnie był zapraszany do uczestnictwa w stowarzyszeniach niosących pomoc ubogim. Podczas epidemii cholery w 1849 r. poświęcił się służbie zarażonym.
Będąc człowiekiem głęboko religijnym i praktykującym, na każdego
człowieka, a zwłaszcza na biedne dziecko, patrzył przez pryzmat miłości
do Boga. Mimo słabego zdrowia, robił wszystko, by nieść pomoc
zaniedbanemu ludowi wiejskiemu przez organizowanie ochronek dla dzieci i
opieki nad chorymi, troszcząc się jednocześnie o podniesienie
moralności dorosłych. (...)"I dziś, gdy narasta bieda i problemy, potrzebni są ludzie formatu Bł. Edmunda Bojanowskiego,
by popychać, po troszkę, tę naszą codzienność w dobrym kierunku...
Agnieszka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz