poniedziałek, 4 marca 2013

Wypierał się, a potem oddał życie

Gdyby patrzeć po ludzku, Szymon czyli Piotr
zawódł na całej linii podczas dramatycznej nocy
uwięzienia Jezusa i haniebnego sądu nad Nim.

W Ogrójcu Piotr po prostu spał.
Jeszcze gorsze było trzykrotne publiczne wypieranie się
jakiejkolwiek znajomości z pojmanym i dręczonym Mistrzem...

Po ludzku...

A przecież, zamiast należnego wyrzutu:
"Prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie",
po Zmartwychwstaniu Piotr doświadczył czym jest owe:
"Nie siedem, a siedemdziesiąt siedem razy wybaczyć".

Zapytany trzykrotnie, czy miłuje więcej, aniżeli ci,
po swoim wyznaniu usłyszał" Paś owieczki moje"...

I tak, aż do dziś:
Mimo kruchości ludzkiej natury, mamy Skałę,
na której opiera się Kościół.

Czekamy na nowego Piotra.
Z nadzieją, i kto może, z modlitwą...

Agnieszka





Michelangelo Merisi da Caravaggio, "Zaparcie się św. Piotra", z wolnych zasobów Wikipedii, ze strony: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/79/The_Denial_of_Saint_Peter-Caravaggio_%281610%29.jpg








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz